Asset Publisher Asset Publisher

Historia tragicznej miłości

Są w lesie miejsca owiane wielką tajemnicą. Jednym z takich miejsc są dwie opuszczone mogiły położone z dala od miejscowego cmentarza przy starorzeczu Odry koło m. Smolne.

To niezwykle przejmujące miejsce, ukryte głęboko w nadodrzańskich lasach między Smolnem a Bieliszowem, skrywa historię, która od dziesięcioleci porusza wyobraźnię i serca mieszkańców regionu. Chodzi o dwa samotne, leśne nagrobki, położone z dala od jakichkolwiek cywilnych nekropolii, które w lokalnej pamięci zapisały się jako „Groby Kochanków”.

Legenda o zakazanej miłości

Według legendy, przekazywanej z pokolenia na pokolenie przez dawnych i współczesnych mieszkańców tych ziem, leśne mogiły są miejscem spoczynku pary młodych ludzi – dziewczyny i chłopaka z okolicznych miejscowości (zapewne z rodzin chłopskich bądź rzemieślniczych związanych z folwarkami nad Odrą).

Młodzi zapałali do siebie głębokim, bezgranicznym uczuciem. Na drodze do ich szczęścia stanęli jednak rodzice, którzy ze względów majątkowych, klasowych lub osobistych kategorycznie sprzeciwili się ich małżeństwu. Nie widząc dla siebie przyszłości w świecie pełnym zakazów, zakochani podjęli dramatyczną decyzję. Uciekli w głąb dzikich wówczas, nadodrzańskich lasów i tam wspólnie odebrali sobie życie, wybierając śmierć zamiast rozłąki.

Dlaczego pochowano ich w lesie?

Kluczowym elementem, który uwiarygodnia tę historię w kontekście historycznym, jest samo usytuowanie grobów – samotnie, w gęstwinie leśnej, poza poświęconą ziemią cmentarną.

Przez stulecia (aż do przełomu XIX i XX wieku) prawo kanoniczne oraz głęboko zakorzeniona obyczajowość chrześcijańska zabraniały chowania samobójców na tradycyjnych cmentarzach parafialnych. Osoby, które odebrały sobie życie, były grzebane potajemnie, pod osłoną nocy, właśnie w lasach, na rozstajach dróg lub na granicach posiadłości. Fakt, że między Smolnem a Bieliszowem do dziś przetrwały obok siebie dwa odrębne nagrobki, idealnie wpisuje się w ten dawny, surowy obyczaj.

Tyle mówi nam legenda, a jaka była prawda? Tego nie wiemy, możemy jedynie snuć domysły.

Żeby odkryć rąbek tajemnicy postanowiliśmy nagrobkom przywrócić dawną świetność. Płyty nagrobne, które uszkodziła powódź w 1997 r. oraz nieubłagalnie pędzący do przodu czas, oczyściliśmy i ustawiliśmy w pierwotnym położeniu, a napisy odrestaurowaliśmy.

Fot. B. Chrystman-Kurzawa. Mogiła przed renowacją w lutym 2022 r.

Fot. B. Chrystman-Kurzawa. Mogiła po renowacji 2023 r.

Po odczytaniu i przetłumaczeniu napisów okazało się, że legenda ujmuje tylko część prawdy.

Pochowane tutaj osoby z pewnością wiązała miłość, ale nie była to miłość zakochanych w sobie dwojga młodych ludzi, dziewczyny i chłopaka, tylko była to miłość jaka może zrodzić się między matką i córką. Nie udało się nam znaleźć źródeł mówiących skąd te osoby pochodziły, jak umarły i dlaczego zostały pochowane właśnie w tym miejscu, poza cmentarzem. Być może już nigdy się tego nie dowiemy...

Z napisów na płytach nagrobnych wynika, że w 1922 r. pochowano tu ukochaną Irmyntrud, która w chwili śmierci miała zaledwie 24 lata, a rok później, zapewne z żalu po utracie ukochanej córki, zmarła jej matka Magdalene Hehn zd. Siebert. Być może córka popełniła samobójstwo z powodów miłosnych, tego nie wiemy, możemy jedynie snuć domysły. Niewątpliwie jest to smutna miłosna historia z lasem w tle.

Jeżeli zainteresowała Ciebie ta opowieść i chciałbyś zobaczyć to miejsce, to serdecznie zapraszamy. Jadąc asfaltem za miejscowością Smolne w kierunku na Bieliszów ok. 700m za nieczynnym cmentarzem należy skręcić w lewo w leśną drogę, a następnie po przejechaniu 400 m ponownie należy skręcić ścieżką, tym razem w prawo i po ok. 30 m ukażą się po lewej stronie drogi milczące mogiły.

Poniżej historyczna mapa z zaznaczonymi mogiłami.