Asset Publisher
Dębowa Karczma - Eichkretscham
Od wieków w miejscu tym krzyżowały się historyczne trakty. Na przełomie XIX/XX wieku stała tu murowana karczma, która tętniła życiem od przyjeżdżających gości.
Dębowa Karczma (niem. Eichkretscham) to niezwykle klimatyczne miejsce na historycznej mapie ziemi górowskiej. Choć dziś w gęstwinie leśnej znajdziemy tu głównie parking leśny, pozostałości fundamentów i płynącą leniwie rzeczkę Tynicę, to przed laty miejsce to tętniło życiem, stanowiąc kluczowy punkt wytchnienia na ważnym szlaku komunikacyjnym.

Dlaczego karczma powstała właśnie tutaj? Architektura podróży dorożką
Lokalizacja Dębowej Karczmy nie była dziełem przypadku, ale czystej matematyki i fizjologii koni pociągowych. W XIX i na początku XX wieku podstawą transportu były dorożki, powozy oraz wozy konne.
Średnia odległość, jaką koń pociągowy mógł pokonać kłusem bez odpoczynku i pojenia, wynosiła około 5 do maksymalnie 8 kilometrów (w zależności od obciążenia wozu i stanu drogi). Po takim etapie zwierzę potrzebowało postoju na zaczerpnięcie tchu, napojenie i ewentualne przetarcie z potu. Regularne "stacje" były więc niezbędne, by konie nie padły z wycieńczenia.
Gdy spojrzymy na mapę tego dawnego traktu leśnego, odległości układają się w logiczną całość:
-
Ryczeń - Dębowa Karczma: ok. 6 km
-
Dębowa Karczma - Jemielno (dawniej Gimmel): ok. 5 km
Dębowa Karczma była więc idealnym "punktem środkowym" na trasie między dwoma ważnymi ośrodkami. Podróżni jadący z Góry przez Ryczeń w kierunku Jemielna zatrzymywali się tutaj dokładnie w momencie, gdy konie wymagały wytchnienia. Co więcej, bliskość rzeczki Tynicy zapewniała stały i łatwy dostęp do świeżej wody dla zwierząt. Podczas gdy stajenni zajmowali się końmi, pasażerowie dorożek mogli wejść do murowanego budynku karczmy, ogrzać się przy strawie i wypić coś pokrzepiającego.

Krzyżówka zaginionych traktów i wsi
Szlak, przy którym stała karczma, nie był zwykłą leśną ścieżką – był to historyczny trakt łączący północ z południem regionu. W tym konkretnym punkcie krzyżował się on z lokalnymi drogami prowadzącymi do mniejszych, tętniących wówczas życiem osad.
Wędrując na wschód od Dębowej Karczmy i przekraczając mostek na Tynicy, można było dotrzeć do miejscowości, których próżno dziś szukać na współczesnych mapach administracyjnych. Źródła leśne i monografie historyczne wspominają o:
-
Przemyślanach (Heidedorf),
-
Gancarach / Gąsiorze (Gansahr),
-
majątku i folwarku w Nowych Wierzawicach (Neu Wiersewitz).
Z powodu skrzyżowania dróg do tych osad z głównym traktem Ryczeń – Jemielno, Dębowa Karczma pełniła też funkcję lokalnego węzła informacyjnego i handlowego dla mieszkańców tych śródleśnych osad.
Mroczny koniec i ślady pancernej bitwy (styczeń 1945 r.)
Źródła historyczne (dotyczące operacji dolnośląskiej w 1945 r.) rzucają światło na powód, dla którego karczma i okoliczne wsie zniknęły z powierzchni ziemi. Pod koniec stycznia 1945 roku rejon Dębowej Karczmy, Ryczenia i Przemyślan stał się areną krwawej, pancernej bitwy spotkaniowej między cofającymi się elitarnymi niemieckimi dywizjami (m.in. dywizją "Brandenburg" i "Hermann Göring"), a radzieckimi korpusami pancernymi generałów Leluszenki i Gordowa. Niemcy użyli tu potężnych, ciężkich dział samobieżnych typu Ferdinand (Elefant). W wyniku gwałtownej wymiany ognia artyleryjskiego i czołgowego zabudowania Dębowej Karczmy oraz okoliczne wioski zostały spalone i obrócone w zgliszcza, z których po wojnie już się nie podniosły.
Dziś, stając na leśnym parkingu, warto uruchomić wyobraźnię i usłyszeć parskanie zmęczonych koni, stukot kół dorożek o kamienie i gwar rozmów z dawno nieistniejącej gospody pod dębami.

